Krystyna Suszynska
  Wybory do Parlamentu Europejskiego - Wybór frakcji europarlamentarnej

Nie ważne skąd idziesz ale dokąd zmierzasz... Eurowybory Krystyna Suszyńska  

Zawsze podejrzewałam, że w zbyt dużym stopniu przenosimy na grunt europejski nasze polskie sympatie i antypatie polityczne ale do do czasu osobistego wzięcia udziału w kampanii wyborczej nie w pełni zdawałam sobie sprawę ze skali tego zjawiska. Kluczem do zrozumienia problemu jest to, co następuje po wybraniu naszych przedstawicieli do PE, którzy zostają członkami europarlamentarnych grup politycznych wybieranych indywidualnie (przynajmniej w teorii...) nie w sposób narodowy a w zależności od reprezentowanych pogladów politycznych oraz tematyki, którą przede wszystkim chcieliby się zająć w trakcie swojej pracy parlamentarnej.

Przytoczone poniżej zestawienie doskonale ilustruje meritum sprawy:

Frakcja europarlamentarna Polacy Ogółem
Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) 28 274
Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim 7 195
Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy 0 84
Grupa Zielonych / Wolne Przymierze Europejskie 0 58
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy 12 57
Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej / Nordycka Zielona Lewica 0 35
Europa Wolności i Demokracji 4 31
Niezrzeszeni 0 32
Ogółem 51 766

Widzimy, że spośród 7 frakcji obecnych w europarlamencie Polacy są obecni jedynie w czterech z nich, z czego ponad połowa zadeklarowała przynależność do chrześcijanskich demokratów. Jest sprawą oczywistą, że funkcjonowanie w grupie etnicznej jest łatwiejsze ale na myśl się natrętnie ciśnie określenie "owczy pęd". W sferze zainteresowań frakcji Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) leży szalenie ważna problematyka ale co z całą resztą europejskich mechanizmów parlamentarnych, która funkcjonują w całkowitym oderwaniu od naszych narodowych interesów ? Mamy co prawda swoich 12 przedstawicieli we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów ale pamiętajmy, że... jest to w istocie gremium eurosceptyków. W związku z tym, gdyby pewnego dnia owych 12 eurodeputowanych zabrakło, to dla struktur europarlamentu byłoby to całkowicie niezauważalne.

Właściwy wybór frakcji europarlamentarnej i jak największy w niej udział naszych rodaków przekłada się na wzmocnienie Polski w strukturach PE. Uważam, że byłoby sensownym, aby kandydaci do Parlamentu Europejskiego już w czasie kampanii wyborczej deklarowali swoją przyszłą afiliację (przynależność) do grup politycznych (frakcji) jakie funkcjonują w Europarlamencie.

Gdyby kandydaci deklarowali swą przyszłą afiliację, to wtedy moglibyśmy głosować na tych parlamentarzystów, którzy będą mieli realny wpływ na legislację w sposób korzystny dla naszych obywateli. Uniknęlibyśmy pułapki polegającej na przenoszeniu naszych krajowych sympatii i antypatii politycznych na europejski grunt parlamentarny. Czyż nie mają Państwo takiego wrażenia, ze całkiem znacząca część głosów oddanych w poprzednich eurowyborach miała na celu przede wszystkim "danie po nosie" nie lubianemu przez konkretnego wyborcę ugrupowaniu, co już wyraźnie podpada pod jakże znane "na złość babci sobie uszy odmrożę" ?

Zachowując się konsekwentnie, powinnam w tym miejscu poinformować Państwa, że w PE chciałabym pracować na rzecz naszego narodu w ramach frakcji "Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy" (ALDE), w której od 5 lat nie ma ani jednego Polaka.

 
825928      Krystyna Suszyńska
Poprawny XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!